Artykuł sponsorowany
Kiedy automat dozujący pomaga utrzymać powtarzalne porcje w cateringu i piekarni

W codziennej pracy firm cateringowych i piekarń ręczne nakładanie farszu czy kremu to wąskie gardło całej produkcji. Pracownicy spędzają godziny na odmierzaniu właściwych gramatur, co potrafi wydłużyć zmianę nawet o kilkadziesiąt procent w stosunku do założeń. Problem rośnie wraz z każdą nową pozycją w menu, kiedy trzeba zachować określone proporcje składników. Brak powtarzalności oznacza, że część pojemników trafia do klienta przepełniona, a inna niedoważona. Zmienne wielkości porcji drastycznie zaburzają kontrolę nad kosztami surowców. Ręczne operowanie lepkimi masami przy pomocy chocheł czy szpatułek sprzyja również zabrudzeniom zewnętrznych krawędzi tacek. To z kolei utrudnia późniejsze szczelne zamknięcie pojemnika folią, prowadząc do nieszczelności i szybszego psucia się żywności. Przejście na powtarzalne systemy dozujące stabilizuje proces układania potraw w opakowaniach i uwalnia czas załogi do prac wymagających nadzoru człowieka.
Wpływ konsystencji produktu na wybór systemu dozującego
Fizyczne właściwości nakładanej masy decydują o tym, jak zachowa się ona w kontakcie z mechanizmem napełniającym. Lepkość i gęstość produktu wymagają zastosowania odpowiednio ukształtowanych dysz oraz tłoków. Maszyny o dużej przepustowości, takie jak Unifiller PRO 4000i FS, radzą sobie z wysoce lepkimi i ciężkimi nadzieniami. Potrafią one jednorazowo zadozować nawet do 4,4 litra gęstej masy w jednym takcie, nie smarując ścianek cylindra i nie niszcząc napowietrzonej struktury kremu.
Kolejnym kluczowym czynnikiem jest obecność twardych lub miękkich kawałków w samym produkcie. Farsze z bakaliami, owocami, kawałkami mięsa czy warzyw stawiają zupełnie inne wymagania techniczne niż gładkie sosy. Wykorzystane tu urządzenia posiadające specjalne gumowe koła zębate transportują stałe cząstki o wielkości od 3 do 4 milimetrów bez ryzyka ich rozmiażdżenia. Dzięki temu po przelaniu do pojemnika docelowego zupa z warzywami zachowuje swój właściwy, nienaruszony wygląd.
Ogromne znaczenie ma również docelowa temperatura robocza przygotowywanych potraw. Przemysłowe dozowniki cukiernicze i gastronomiczne bez problemu obsługują gorące masy osiągające temperaturę do 90°C. Umożliwia to bezpośrednie rozlewanie płynnych polew serowych czy sosów natychmiast po ich ugotowaniu w kotłach warzelnych. Z kolei rzadsze produkty silnie podatne na rozlewanie, takie jak wodniste dresingi, potrzebują objętościowych systemów półautomatycznych. Urządzenia serii PD-1000/T wykorzystują precyzyjny tłok, co praktycznie eliminuje kłopotliwe zjawisko kapania płynu na brzegi docelowego opakowania między kolejnymi cyklami nalewania.
Dopasowanie wydajności i integracja z ciągiem pakującym
Skala dziennej produkcji bezpośrednio determinuje stopień potrzebnej mechanizacji na hali. Przy wolumenach sięgających kilkuset lub tysiąca porcji na jedną zmianę, optymalnym i uzasadnionym wyborem pozostają rozwiązania półautomatyczne. Operator ręcznie podstawia pojemnik pod dyszę, a maszyna samodzielnie odmierza zadaną objętość płynu. Modele półautomatyczne osiągają wydajność rzędu 30 precyzyjnych dozowań na minutę przy objętości porcji od 0,3 do 1,5 litra. Kiedy jednak dzienna produkcja przekracza pięć tysięcy sztuk, wdrożenie pełnej automatyzacji staje się koniecznością dla zachowania tempa.
Wydajne nakładanie potraw zyskuje pełen wymiar technologiczny dopiero wtedy, gdy współpracuje z resztą linii. Każdy dozownik powinien być płynnie sprzęgnięty z kolejnym etapem, za który odpowiada odpowiednia maszyna do pakowania. Taka ścisła integracja modułu napełniania i zgrzewarki tworzy spójny, nieprzerwany ciąg. Wdrażająca takie systemy nyska spółka Metro-Plast dostarcza zautomatyzowane układy, gdzie nałożenie porcji natychmiast poprzedza hermetyczne zamknięcie tacki folią. Eliminuje to konieczność odstawiania otwartych i podatnych na stygnięcie porcji na wózki transportowe.
W wymagającym środowisku gastronomicznym priorytetowe znaczenie mają również procedury utrzymania higieny. Zastosowanie systemów mycia CIP pozwala na czyszczenie wnętrza bez demontażu całej instalacji dozującej. Silne roztwory myjące przepływają przez leje i rury w kontrolowanym obiegu zamkniętym. Szybki dostęp do elementów mających bezpośredni kontakt z żywnością skraca czas przezbrojenia maszyny na nową recepturę do kilkunastu minut. Zmniejsza to drastycznie liczbę jałowych przestojów między produkcją różnych dań w ramach jednego dnia roboczego.
Kluczowe parametry optymalizacji dozowania w zakładzie
Decyzja o wdrożeniu mechanicznego odmierzania porcji nigdy nie powinna opierać się wyłącznie na deklarowanej mocy przerobowej silnika głównego. Właściwy dobór technologii wynika w pierwszej kolejności ze specyfiki fizykochemicznej przygotowywanego menu. Lepkość płynów i obecność stałych kawałków definiują precyzyjnie rodzaj potrzebnej pompy. Dzienne zapotrzebowanie dyktuje z kolei racjonalny wybór między pracą sterowaną przez operatora a taśmociągiem działającym w rygorystycznym trybie ciągłym.
Przeniesienie ciężaru powtarzalnej pracy z rąk człowieka na precyzyjne siłowniki gwarantuje utrzymanie stałej gramatury każdego wydawanego posiłku. Standaryzacja porcji chroni zakład gastronomiczny przed marnotrawstwem nierzadko drogich surowców. Klientom zapewnia z kolei dokładnie taką samą, oczekiwaną ilość potrawy przy każdym kolejnym zamówieniu. Mechanizacja tego konkretnego etapu produkcyjnego w znaczący sposób stabilizuje koszty operacyjne i ułatwia precyzyjne planowanie zakupów na kolejne dni funkcjonowania profesjonalnego lokalu.



